W poprzednim poście rozmawialiśmy o o tym, czego warto się jeszcze nauczyć w świecie AI. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o tym, jak nauczyć się słownictwa w innym języku. Jeśli chodzi o naukę języka, to gramatyka skupia na sobie całą uwagę. Większość teorii dotyczących nauki drugiego języka koncentruje się przede wszystkim na tym, jak przyswajamy składnię. Skupiają się na sposobie, w jaki łączymy słowa, tworząc zdania.
Słownictwo, z kolei, historycznie pozostawało poza centrum uwagi. To przykre. Badania wykazały, że słownictwo ma największy wpływ na zrozumienie. Podstawową trudnością, z jaką borykają się uczniowie uczący się nowego języka, jest ogromna liczba nowych słów. Biorąc pod uwagę wagę tej książki, z przyjemnością zapoznałam się z How Vocabulary is Learned autorstwa Stuarta Webba i Paula Nationa. Jest to oparty na badaniach podręcznik dla nauczycieli, który przedstawia, jak radzić sobie z jedną z głównych trudności na drodze do płynnego mówienia.
Ile słów musisz znać?
Pierwszym krokiem w każdej podróży jest ustalenie, jak daleko jesteś od celu. Ile słów musisz się nauczyć, żeby mówić płynnie? To pytanie od razu nastręcza trudności. Jak liczyć słowa? Jednym ze sposobów byłoby zliczenie każdej odrębnej pisowni w zestawie tekstów. Jednak takie podejście drastycznie zawyża liczbę.
Uwzględniłoby regionalne różnice w pisowni (np. color w USA, colour w Wielkiej Brytanii), a także liczne odmiany gramatyczne, które prawie na pewno nie są przechowywane w mózgu jako osobne słowa (np. difficult, struggles itp.). Zamiast tego badacze zazwyczaj wolą liczyć rodziny wyrazów, które obejmują nie tylko poszczególne słowa, ale także ich odmiany i warianty pisowni.

Ile rodzin wyrazów musisz znać?
W tym przypadku możemy skorzystać z empirycznego odkrycia znanego jako prawo Zipfa. Prawo to głosi, że jeśli uszeregujemy wszystkie słowa w języku od najczęściej używanych (pozycja = 1) przez kolejne najczęściej używane (pozycja = 2) do najrzadziej używanych (pozycja = n), częstotliwość użycia słowa jest proporcjonalna do odwrotności jego pozycji. Spodziewalibyśmy się więc, że drugie najpopularniejsze słowo pojawi się 5000 razy na każde pojawienie się słowa z pozycji 10 000.
Na przykład pierwsze 1000 rodzin słów w języku angielskim stanowi około 85% napotkanych słów (np. „baby”, „cake”, „dad”), a kolejne 1000 stanowi zaledwie 4,3% (np. „background”, „accent”). W dwudziestej grupie 1000 słów stanowią one mniej niż jedną setną procenta dostępnych słów (np. „abaya”, „chiastic”). Znajomość pierwszych 2000 słów pozwoliłaby na zrozumienie 80–90% większości powieści, gazet, rozmów, programów telewizyjnych i wykładów akademickich. Zaletą tego odkrycia jest to, że szybko można dojść do punktu, w którym zna się większość używanych słów.
Na czym się skupić?
Wadą jest to, że słowa o niskiej częstotliwości występowania są często niezbędne do zrozumienia wypowiedzi. Rodzimi użytkownicy języka angielskiego znają zazwyczaj od 15 000 do 20 000 rodzin słów. Ponieważ większość z tych słów pojawia się coraz rzadziej, ilość czasu potrzebna do ich prawidłowego opanowania może być oszałamiająca. Na czym zatem powinien skupić się praktyczny uczeń języka? Webb i Nation sugerują, że dwa cele mogą być istotne:
- Znajomość 3000 rodzin wyrazowych „pozwoliłaby uczniom zrozumieć 98% słów w większości materiałów do czytania na wystarczającym poziomie trudności, a także 95% słownictwa używanego w wypowiedziach mówionych”. Znajomość 95% używanych słów jest często uznawana za próg zrozumienia. Dlatego nauczenie się 3000 najpopularniejszych rodzin wyrazowych to dobry cel dla początkujących.
- Znajomość 9000 najczęściej używanych rodzin wyrazów, obejmujących zarówno słowa o niskiej, jak i średniej częstotliwości występowania, „odpowiada wystarczającej znajomości słownictwa, aby zrozumieć mowę i pismo”.

Jak uczyć się słów?
Jeśli chodzi o nasze języki ojczyste, naukowcy mają już dość dobrą wiedzę na temat tego, w jaki sposób uczymy się słów. Wcale nie polega to na studiowaniu list słówek. W serii znanych artykułów William Nagy, Richard Anderson i Patricia Herman odkryli, że dzieci w wieku szkolnym dodają do swojego słownika nawet dziesięć nowych słów dziennie przez kilka lat. Utrzymanie takiego tempa przy zastosowaniu nauczania szczegółowego byłoby praktycznie niemożliwe. Jednak rodzimi użytkownicy języka nie tylko uczą się tak wielu słów, ale także płynnie integrują je z rzeczywistym sposobem używania języka.
Oczywiście, proces nauki słów w języku ojczystym nie przypomina zapamiętywania definicji ze słownika. Nie jest tak, że native speakerzy otrzymują dziesięć słów do zapamiętania każdego dnia. Zamiast tego, intensywna ekspozycja na słowa w ich otoczeniu pozwala im systematycznie gromadzić wiedzę o nowych znaczeniach, tak że średnio w dłuższym okresie uczą się około dziesięciu nowych słów dziennie. Już sam ten fakt dowodzi, że długotrwała ekspozycja na środowisko językowe wystarczy do rozwoju słownictwa.
Jednak rodzimi użytkownicy języka gromadzą również dziesiątki tysięcy godzin znaczącego wprowadzania i używania języka — o wiele więcej, niż większość ludzi może osiągnąć ucząc się języka obcego. Nie jest do końca jasne, jakie mechanizmy poznawcze leżą u podstaw tego uczenia się. Możliwe, że uczymy się znaczeń słów niejawnie, poprzez ich skojarzenia kontekstowe. Ale możliwe jest również, że świadome próby odgadnięcia znaczenia słów również odgrywają tu rolę.
Czy warto używać fiszek do nauki słownictwa?
Długa ekspozycja jest wystarczająca do nauki słownictwa. Jednak biorąc pod uwagę ogromną ilość czasu poświęcanego na mówienie, czytanie i słuchanie w języku ojczystym, sama ekspozycja może nie wystarczyć dla typowego ucznia. Fiszki oferują szybki i skuteczny sposób na przyswojenie bogatego słownictwa. Zwłaszcza, gdy znaczenia słów można łatwo powiązać z ich odpowiednikami w języku ojczystym. Systemy powtórek interwałowych, takie jak Anki , oferują również możliwość przechowywania dużych bibliotek fiszek i kolejkowania powtórek, dzięki czemu poznane słowa nie zostaną zapomniane.
Jednak fiszki z pojedynczymi słowami mają również swoje wady. Nauka słowa w izolacji może sprawić, że nie zrozumiesz jego konotacji lub zastosowania w konkretnych kontekstach. Fiszki skupiające się na rodzinie wyrazów mogą również pomijać niektóre z możliwych modyfikacji gramatycznych słowa i ich znaczenia. Webb i Nation ostrzegają przed wyłącznym poleganiem na fiszkach, pisząc:
„Należy również pamiętać, że nauka z fiszkami to tylko jeden etap w procesie przyswajania słownictwa. Fiszki powinny być uzupełnione dużą ilością treści skupionych na znaczeniu, które zawierają słowa docelowe, aby zapewnić modele użycia tych słów, oraz treścią skupioną na znaczeniu, która stwarza możliwości ich wykorzystania.”

Inne porady dotyczące nauki słówek
Webb i Nation przedstawiają inne porady dotyczące nauki słownictwa:
- Słowa o podobnym znaczeniu powinny być nauczane w osobnych dniach. Nauczyciele zazwyczaj grupują słowa według kategorii (np. dni tygodnia, kolory, zawody itp.), ale badania wskazują, że może to być nierozsądne. Uczniowie wykazują większe zakłócenia, gdy przedmioty o podobnym znaczeniu są nauczane w tych samych sesjach.
- Czytanie stopniowe może przyspieszyć naukę niejawną. Aby skutecznie odgadnąć znaczenie nowego słowa z kontekstu, musimy zrozumieć od 95% do 98% słów otaczających. Trudno to osiągnąć z materiałami na poziomie native speakera. Czytanie stopniowe, które celowo ogranicza słownictwo, może być tutaj pomocne.
- Tempo przyswajania słownictwa zależy od entuzjazmu i predyspozycji ucznia. Webb i Nation sugerują, że zaangażowany uczeń może przyswoić 400 rodzin słów rocznie. Oczywiście zakładając, że będzie miał styczność z tymi słowami w różnych kontekstach. W przypadku nauki słów o węższym zakresie, na przykład z fiszek, potencjalnie można opanować więcej słów w podobnym czasie.
Cztery filary języka
Osoby uczące się języka powinny poświęcić czas na wszystkie cztery filary nauki języka:
- Dane wejściowe skoncentrowane na znaczeniu. Obejmuje to rozmowy, książki, filmy, telewizję i inne media, które oglądasz przede wszystkim ze względu na ich znaczenie. Dane wejściowe dostarczają surowych danych do nauki nowych słów i wzbogacają kontekstowe skojarzenia słów studiowanych celowo gdzie indziej.
- Dane wyjściowe skoncentrowane na znaczeniu. Mówienie i pisanie są trudniejsze niż samo rozumienie poszczególnych słów z tekstu. Dzieje się tak, ponieważ poprawne używanie słów wymaga dokładniejszej znajomości każdego słowa i jego znaczenia.
- Uczenie się skoncentrowane na języku. Jest to celowe zapamiętywanie słów, studiowanie fiszek lub otrzymywanie wyjaśnień dotyczących znaczenia słów. Webb i Nation twierdzą, że powinno to stanowić około 25% czasu poświęcanego na naukę języka.
- Rozwój płynności. Na koniec należy zwrócić uwagę na działania, które przyspieszają rozumienie i produkowanie słów już znanych. Znajome materiały, które umożliwiają szybkie czytanie lub rozmowy na znane tematy, mogą nie być potrzebne do budowania nowego słownictwa, ale utrwalają to, czego nauczyliśmy się wcześniej.
Co sądzisz o moich pomysłach? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl.
Udanego życia,
Cataleja