W poprzednim poście rozmawialiśmy o jedenastym fundamencie dobrego życia, czyli organizacji. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o ostatnim fundamencie dobrego życia, czyli służeniu innym. Podczas, gdy poprzednie fundamenty koncentrowały się na tym, aby własne życie było lepsze, ten koncentruje się na przyczynianiu się do dobrobytu innych. Pomyślałam, że służenie innym będzie dobrym zwieńczeniem projektu, przypominając, że celem życia nie jest samo optymalizacja, ale przyczynianie się w znaczący sposób do poprawy całego świata.
Służenie innym jest składnikiem prawie wszystkich religii świata i od dawna uważane jest za centralną część dobrego życia. Poza kilkoma cynikami prawie wszyscy zgadzają się, że pomaganie innym ludziom jest zarówno dobre dla nich, jak i dla ciebie. Czujemy się najszczęśliwsi, gdy nasze życie jest bogate w znaczące dążenia. Ale istnieje pewien paradoks, jeśli chodzi o altruizm.
Po pierwsze, wiele korzyści płynących ze służenia innym pochodzi z bezinteresownej intencji czynów. Jeśli dołączysz tylko do organizacji charytatywnej, aby uzyskać kontakty nawiązujące kontakty, nie będziesz czuła się tak dobrze ze swoim czasem, jak gdybyś była naprawdę zmotywowana samą sprawą. I odwrotnie, wiele z najbardziej korzystnych społecznie działań nie wydaje się zgrabnie dostosowywać do tego, co daje największe korzyści psychiczne wynikające ze służenia innym.
Służenie innym a altruizm
Istnieje argument, że najbardziej altruistyczne, co możesz zrobić, to zarobić najwyższą możliwą pensję i przekazać jak najwięcej na cele charytatywne, które pomagają rozpaczliwie biednym. Oznacza to, że ciężko pracujący prawnik, który bierze na siebie wysokopłatną pracę korporacyjną i przekazuje większość swoich dochodów, może w rzeczywistości wnosić więcej niż obrońca z urzędu, który poświęca swoją karierę pomocy (stosunkowo) zamożnym klientom pierwszego świata.
Podobnie, chociaż wolontariat może wydawać się bardziej charytatywny niż zarabianie dochodu poprzez pracę, może być tak, że twoja płatna praca przyczynia się bardziej niż twoja nieodpłatna praca. Dbanie o rodzinę wydaje się również nie być do końca jednoznaczne. Nie jest to bezinteresowny czyn, ale także przyczynianie się do wspólnego dobra.
Biorąc pod uwagę te debaty, co powinno się „liczyć” jako służbę? Czy praca w niezłej pracy i rozdawanie nadwyżki pieniędzy się liczy? A może musisz poświęcić swój czas i energię? Czy wolontariat przynosi Ci korzyści w jakiś sposób? Czy ten czyn musi być całkowicie bezinteresowny? A co z pomocą przyjaciołom i rodzinie? Czy to się liczy, czy jest to prawdziwa służba udzielana tylko anonimowym nieznajomym, którzy nie mogli wiarygodnie się odwzajemnić?
Moją własną perspektywą na ten miesiąc jest zarzucenie szerokiej sieci: założenie, że motywacje do pomocy są pluralistyczne, a więc różne rodzaje usług prawdopodobnie przynoszą różne korzyści. Mimo to chcę pamiętać o różnicach w służbie między byciem uważną osobą, wolontariatem na rzecz spraw społecznych i filantropią, której celem jest maksymalizacja korzyści z każdego przekazanego dolara.

Jak Bardzo Jestem Samolubna?
Oceniając własny altruizm, zdecydowanie odczuwam przepaść między moim ideałem a moim rzeczywistym zachowaniem. Obecnie nigdzie nie zgłaszam się jako wolontariuszka. Po oddaniu szpiku kilka razy byłam wolontariuszką na akcjach rejestracji dawców DKMS. Jednak już od kilku lat nie zgłaszałam się do tego regularnie. Jeśli chodzi o filantropię, to kiedyś przekazywałam więcej swoich dochodów niż teraz. Prawdopodobnie może to być związane ze zwiększoną presję finansową związaną z budową domu i kredytem. Niektóre powody mogły też wynikać z pewnych nie do końca irracjonalnych obaw o długowieczność mojego biznesu i obecne środki do życia. Ale, biorąc pod uwagę moje rzeczywiste okoliczności życiowe, zmniejszenie dobroczynności wydaje się być bezzasadnym skąpstwem z mojej strony.
Jeśli chodzi o bardziej bezpośredni wpływ, jaki wywieram na moją karierę, trudno powiedzieć. Chciałabym wierzyć, że moja praca przynosi korzyści ludziom, ale korzyści z działalności online są trudne do ustalenia. W końcu, jeśli ostatecznie mylę się co do moich przekonań lub podstawowych rad, które oferuję ludziom, wkład netto mojej pracy w społeczeństwo może być negatywny. Myślę więc, że istnieje większa niepewność w szacowaniu wpływu mojej pracy niż na przykład, lekarza lub nauczyciela. Chciałabym myśleć, że jestem dość hojna w stosunku do przyjaciół i rodziny, ale tu również wydaje się zacierać rozróżnienie między służbą a samodoskonaleniem.
Nawet etyka moich wyborów konsumpcyjnych jest dyskusyjna. Od dawna wierzę, że wegetarianizm jest prawdopodobnie lepszy dla świata, ale zdarza mi się spożywać jajka i nabiał. Etyka tych wyborów jest dla mnie niejasna i może być tak, że moje wybory sprawiają, że świat jest gorszy. W zależności od tego, jak to policzyć, jajka i mleko przyczyniają się jednak bardziej do cierpienia zwierząt. Wszystko to oznacza, że przepaść między potencjalnym dobrem, które mogę zrobić, a tym, co faktycznie osiągam, wydaje się dość duża.
Mój plan an ten miesiąc
Odwrotną stroną posiadania dużej potencjalnej rzeczywistej luki w fundamencie jest to, że poprawa jest dość łatwo osiągalna. Łatwo jest wprowadzić znaczną poprawę zdrowia, jeśli nigdy nie ćwiczysz. Znacznie trudniej jest zwiększyć wydolność tlenową organizmu, jeśli już ruszasz się codziennie. Dlatego miałam nadzieję, że mogłam poprawić mój ogólny wkład w służenie innym z pewnym wysiłkiem. Kilka rzeczy, które planowałam zrobić przedstawiam poniżej.
Przekazywać więcej pieniędzy. Biorąc pod uwagę moją względną sytuację finansową, powinnam przekazywać więcej na cele charytatywne, zwłaszcza organizacjom charytatywnym, które są wysoce opłacalne pod względem korzyści, które zapewniają. Regularnie brać udział w wolontariacie. Chciałabym wrócić do regularnego wolontariatu. Myślę, że moim ideałem byłoby zobowiązanie się chociaż raz na miesiąc.
Stać się bardziej hojną w relacji z przyjaciółmi, rodziną i społecznością. Chociaż pomaganie bliskim nie jest całkowicie bezinteresownym aktem, uważam, że jest ważną częścią kultywowania bardziej usłużnej osobowości. Myślę, że mogłabym podjąć bardziej aktywną rolę w poszukiwaniu sposobów, aby pomóc ludziom wokół mnie. Poprawić prawdopodobny wpływ mojej pracy. Ten punkt wydaje się najtrudniejszy, ale potencjalnie jest to jeden z bardziej znaczących aspektów mojej służby. Dla mnie najważniejszym czynnikiem jest ogólna jakość moich porad i pomysłów. Jeśli moje pomysły są lepsze niż najbardziej prawdopodobny substytut, to moja praca przynosi korzyści przeciętnemu czytelnikowi. Jeśli moje pomysły są gorsze, moja praca sprawia, że moi czytelnicy mają się gorzej.
Co z wartością mojej pracy?
Nie uważam, że jest to trywialna ocena. Moim zdaniem ekosystem online jest pełen złych pomysłów przekształconych w popularne treści. Ponieważ nigdy świadomie nie powielałabym złych rad, problemem, z którym się borykam, jest ignorancja. Jak mogę poprawić ostateczną, niepoznawalną wartość mojej pracy? Podejrzewam, że najlepszą odpowiedzią jest przyjęcie dobrych praktyk komunikacyjnych, takich jak bycie szczerą i przejrzystą, odrabianie lekcji i zwracanie się do ludzi, którzy prawdopodobnie wiedzą więcej niż ja na dany temat. Nie mogę zagwarantować, że przyniesie to najlepsze porady, ale wydaje się prawdopodobne, że pomoże.
Mimo to podejrzewam, że dużym czynnikiem, który ostatecznie wpłynie na jakość mojej pracy, jest jakość mojej nauki. Jeśli dowiem się więcej, mogę zwiększyć jakość moich rad i pomysłów, to szansa, że moja kariera jest pozytywem netto, wzrośnie. Biorąc pod uwagę, że te bardziej mgliste ambicje są zbyt duże, aby je zrealizować w ciągu zaledwie jednego miesiąca, skupię większość moich wysiłków na pierwszych trzech: powrocie do nawyku dawania charytatywnego, próbowaniu znalezienia możliwości wolontariatu w następnym miesiącu i próbie większej aktywności w pomaganiu w moim domu i społeczności.

Służenie innym – aktualizacja na Koniec Miesiąca
W porównaniu z moją pierwotną nadzieją, moje rzeczywiste osiągnięcia w tym miesiącu w zakresie służenia innym były stosunkowo niewielkie. Oddałam krew i ustawiłam stałą darowiznę na rzecz zwierząt. Miałam nadzieję na wolontariat, ale szybko okazało się, że mój pierwotny plan na ten miesiąc nie zadziała. Możliwości wolontariatu raz na jakiś czas są rzadkie. Większość organizacji chce wolontariuszy, którzy mogą zaangażować się przez co najmniej kilka miesięcy.
Pomimo tej porażki, starałam się trzymać ducha służenia innym, pomagając na tyle, na ile mogłam nieformalnie przez cały miesiąc. Może nie było to najtrudniejsze wyzwanie w tym roku, ale myślę też, że było to jedno z ważniejszych. Ukończenie wszystkich lektur na ten miesiąc skłoniło mnie do większych przemyśleń na temat mojej własnej filozofii służby w moim życiu i tego, jak ten aspekt mojego myślenia był słabo rozwinięty.
Kiedy zaczynałam ten projekt, skupiłam się w dużej mierze na zmianie nawyków – rodzajach rutyny i automatycznych zachowań, które, jak przypuszczałam, będą podstawą sukcesu tych fundamentów. Tak więc, kiedy zaczęłam ćwiczyć w zeszłym roku, założyłam, że wiele sukcesów będzie pochodzić z codziennego powtarzania i wzmacniania automatycznego nawyku.
Postawy, A Nie Nawyki, Utrzymują Nasze Fundamenty
W praktyce tak się nie stało. Nie czarujmy się, nie zawsze miałam ochotę ćwiczyć. Bywały dni, gdy odpuszczałam trening. Tym, co mi naprawdę pomogło, nie była uparta walka z nawykiem. Najbardziej pomocna okazała się zmiana tożsamości na osobę, dla której aktywność fizyczna jest niezwykle ważnym aspektem życia. Nawyki, jako zachowania automatyczne, są prawdopodobnie przereklamowane przy wyjaśnianiu czyjegoś sukcesu. Ale zmiana zachowania jest niezbędnym prekursorem zmiany nastawienia. Może być tak, że nawyk, podtrzymywany przez pewien czas, jest konieczny, aby przyspieszyć jakąś zmianę nastawienia lub tożsamości, po czym sam nawyk nie jest tak konieczny. I odwrotnie, jeśli utrzymujesz nawyk przez lata, ale nie zmieniasz swojego podstawowego nastawienia, to zachowanie będzie miało tendencję do powrotu do wartości wyjściowych po jakiejkolwiek przeszkodzie lub tarciu.
Ostatecznie to, co zrobiło dla mnie różnicę w odniesieniu do sprawności, nie było nawykiem; była to zmiana nastawienia i przekonań. Pozostanie w dobrej formie stało się dla mnie ważniejsze. W rezultacie udaje mi się dopasować to teraz każdego dnia, mimo że nie mam wyjątkowo spójnej rutyny. Nie dotyczyło to tylko fitnessu. W przypadku lepszego odżywiania, zrównoważona poprawa nie polegała na zjedzeniu jakiegoś konkretnego śniadania. Chodziło o lepsze ogólne zrozumienie odżywiania i głębszą chęć zdrowszego jedzenia. To samo dotyczyło organizacji, snu i czytania.
Podsumowanie całego projektu
Rok temu rozpoczęłam projekt, który miał na celu poprawę fundamentów mojego życia. Każdego miesiąca wybierałam motyw przewodni i czytałam książki oraz pracowałam nad nowymi nawykami i praktykami, aby wesprzeć ten fundament. Dzisiaj chciałabym się cofnąć i przyjrzeć, jak projekt przebiegł jako całość. Ogólnie jestem zadowolona z tego, jak minął rok. Wprowadziłam ulepszenia w prawie wszystkich dwunastu fundamentach, którymi się zajmowałam. W niektórych zmiany były stosunkowo niewielkie, w innych były dramatyczne.
Jednak poza konkretnymi ulepszeniami, projekt sprawił, że poczułam się ogólnie szczęśliwsza niż przed jego rozpoczęciem. Trudno jest wskazać jedną konkretną zmianę nawyków, która wpłynęła na moje dobre samopoczucie. Myślę raczej, że wprowadzenie małych ulepszeń w wielu obszarach mojego życia ogólnie przyczyniło się do poczucia większego relaksu, szczęścia i zaangażowania. Osobiście ten skok samopoczucia jest najważniejszym wynikiem projektu, ale jest to subiektywny środek, który jest podatny na stronniczość. Dlatego chciałabym być nieco bardziej obiektywna, określając dla każdego fundamentu konkretne zmiany, które udało mi się utrzymać do końca roku.
Szybkie statystyki dla każdego fundamentu
Skupiając się tylko na obiektywnych metrykach, oto zmiany, które wprowadziłam w każdym fundamencie:
- Sprawność fizyczna. Zrobiłam podstawowy test sprawnościowy na początku rocznego projektu, potem ponownie w połowie roku, a kolejny na końcu. Moja wydolność wzrosła dramatycznie, a codzienny nawyk ćwiczeń świetnie wyrzeźbił moją sylwetkę.
- Produktywność. Stworzyłam wspólny kalendarz i system list rzeczy do zrobienia z partnerem, aby pomóc w koordynacji wydarzeń, czego brakowało mi przed tym projektem.
- Pieniądze. Wykupiłam ubezpieczenie na życie. Oszczędność, inwestowanie i śledzenie wydatków były już solidnymi nawykami przed tym projektem, ale je pogłębiłam.
- Jedzenie. Straciłem7 kilogramów, przechodząc z wagi 71 kilogramów do 62 kilogramów, co utrzymuję do tej pory.
- Czytanie. W minionym roku ukończyłam 102 książki do projektu (czytając łącznie 105 książek).
- Zasięg. Stworzyłem system przypomnień o dotarciu do starych przyjaciół.
- Sen. Według aplikacji, mój średni nocny sen wzrósł z 6 godzin i 47 minut, przez sześć miesięcy przed miesiącem snu, do 7 godzin i 12 minut w ciągu siedmiu miesięcy, co oznacza wzrost o 25 minut.
- Refleksja. Zrestartowałem ponownie swój nawyk pisania dziennika i w ciągu ostatnich pięciu miesięcy wykonałam prawie 100 wpisów.
- Połączenie. Utrzymywałam czas bez telefonu na rodzinne obiady, chociaż nie osiągnęłam zamierzonego celu, jakim były jasne granice bez telefonu na cały czas w domu.
- Skupienie. Zaczęłam korzystać z codziennej metody podkreślenia nauczanej w „Zarządzaj swoim czasem”. Ale, ogólnie rzecz biorąc, skupienie było zwykle moją siłą, więc nie widziałam znaczących różnic w głębokich godzinach pracy.
- Organizacja. Odgruzowałam wszystkie swoje rzeczy osobiste w domu i w biurze. Brakowało mi jednak kompletnego odgruzowania domu, z rzeczami dla dzieci i pozostałymi przedmiotami komunalnymi. Mimo to osiągnęłam swój cel, jakim jest zorganizowanie moich prywatnych przestrzeni i znalezienie miejsca dla moich osobistych rzeczy.
- Służenie innym. Oddałam krew i wpłaciłam pieniądze na cele charytatywne, ustawiając stałe polecenie wpłaty każdego miesiąca.

Moje wnioski – cz. 1
Jakościowo, czuję, że moje podstawy zdrowia miały najbardziej dramatyczne ulepszenia, z niewielką poprawą produktywności, pieniędzy, usług i organizacji. Czytanie i skupienie były już silne, więc były dość stabilne. Zasięg był prawdopodobnie moim najmniej udanym miesiącem, ponieważ oprócz pewnych poprawek do mojego systemu produktywności, nie zrobiłam żadnego zauważalnego wzrostu w mojej szerszej socjalizacji. Podczas gdy połączenie i refleksja były korzystnymi miesiącami, poślizgnęłam się nieco na nawykach, które początkowo kultywowałam.
Wiele nauczyłam się z książek, które przeczytałam w tym roku. Równie wiele nauczyłam się też z wielu z prób wprowadzania i podtrzymywania zmian w zachowaniu. Oto niektóre z największych wniosków, jakie wyciągnęłam z tego procesu.
Nawyki są tymczasowe; aby zmiany trwały, musisz zmienić swoje nastawienie. Zaczęłam od bardzo spójnego nawyku fitness. Nadal codziennie ćwiczę, ale nie przestrzegam swojej pierwotnej rutyny. To, co się zmieniło, to zmiana zarówno priorytetu, jaki dałam ćwiczeniom w moim życiu, jak i tego, jak bardzo mi się podobało oraz jak bardzo zostało to zintegrowane z moimi zainteresowaniami. Każdy szczególny nawyk jest ostatecznie tylko narzędziem doprowadzenia cię do miejsca, w którym podtrzymywanie zachowania jest dla ciebie wewnętrznie motywujące.
Problemy są znacznie łatwiejsze do rozwiązania, gdy uczynisz je priorytetowymi. Wiele z moich fundamentów okazało się łatwych, gdy stały się priorytetem na miesiąc. Zbyt często pozwalamy, aby problemy się utrzymywały, ponieważ nigdy nie poświęcamy wystarczająco dużo skupionej uwagi na ich rozwiązaniu.
Indywidualnie fundamenty są łatwe, ale zbiorowo są trudne. Z drugiej strony, gdy koncentrujesz się na fundamencie, zwykle łatwo jest wprowadzać ulepszenia, ale trudno jest utrzymać nawyki w poszczególnych miesiącach. Dwanaście różnych obszarów (nie wspominając o innych celach i obowiązkach) sprawia, że żonglowanie wszystkim jest trudne, nawet jeśli każda pojedyncza piłka nie jest zbyt ciężka.
Moje wnioski – cz. 2
Bardzo rzadko zdarza się, że „nic nie możesz zrobić”. Pesymizm jest powszechny w przypadku trudnego fundamentu, ale niezwykle rzadko zdarza się, że dosłownie nic nie można zrobić, aby było lepiej. Zaczęłam pracować nad moim fundamentem snu z dużą ilością pesymizmu ze względu na nieprzewidywalne wzorce snu małych dzieci w moim życiu – ale udało mi się wprowadzić znaczące ulepszenia w tym aspekcie.
Wystarczająco dobry jest niedoceniany. Wszyscy podziwiamy najlepszych wykonawców, tych rzadkich ludzi, którzy osiągają osławiony ideał w jakimś aspekcie życia. Jednak dla większości z nas, robienie minimum w szerokim zakresie działań jest w rzeczywistości ważniejsze i wydajniejsze.
Musisz zaangażować ludzi w swoje życie. Każdy fundament w jakiś sposób zaangażował mojego partnera. Czasami bezpośrednio, takie jak koordynowanie śledzenia wydatków, odgruzowywanie domu lub łączenie się przez rozmowy. Ale często pośrednio, takie jak znajdowanie czasu, w którym oboje mogliśmy ćwiczyć, lub znajdowanie jedzenia do gotowania, które spełniało nasze standardy, a jednocześnie było smaczne.
Podsumowanie
Na bardziej ogólnym poziomie, myślę, że największym wnioskiem jest po prostu to, że można wprowadzić poważne, trwałe ulepszenia w swoim życiu w wielu obszarach. W przeciwieństwie do powszechnego przekonania (w tym mojego własnego), możliwe jest znalezienie równowagi w życiu, w którym twoje zdrowie, kariera, relacje i dobre samopoczucie psychiczne są dobre.
Pomimo swojej długości, projekt był dość szybki. Pojawiło się wiele pomysłów, których nie miałam okazji w pełni zbadać w czasie, który im przydzieliłam, i wiele więcej zmian, które nie do końca osiągnęły tę samowystarczalną równowagę, której oczekiwałam. Dlatego po raz drugi planuję ponownie przejść przez ten projekt. Mam nadzieję wykorzystać okazję, aby skupić się na każdym fundamencie przez kolejny miesiąc jako sposób na pogłębienie niektórych nawyków, które rozpoczęłam w pierwszej rundzie i popychając się do nowych wyzwań. Pominę publikowanie większości tych aktualizacji na blogu, ale podzielę się kilkoma doświadczeniami.
Jak wyglądają Twoje fundamenty dobrego życia? Zainteresowana dołączeniem do mnie na drugą rundę tego projektu? Podziel się swoimi przemyśleniami na ten temat w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl.
Udanego życia,
Cataleja