
Sprawność fizyczna powinna być dla każdego celem samym w sobie
W poprzednim poście rozmawialiśmy o tym, dlaczego codzienne ćwiczenia są świetnym lekarstwem na stres i zmęczenie. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o naszym stosunku do sprawności fizycznej. Zacznijmy ode mnie. Nie ćwiczę po to, aby dobrze wyglądać w kostiumie kąpielowym czy nawet nago. Nie ćwiczę też po to, aby być zdrową. Nawet nie ćwiczę, żeby mieć więcej energii. W rzeczywistości staram się ignorować te rzeczy tak bardzo, jak to tylko możliwe. Sprawność fizyczna przestała być wartościowym celem samym w sobie w naszym społeczeństwie. Szczerze mówiąc, myślę, że to duży powód, dla którego wszyscy przytyjemy. Sprawiliśmy, że sport warto uprawiać tylko wtedy, gdy towarzyszy mu sześciopak na brzuchu i zmniejszone ryzyko chorób serca. Każdy inny powód jest bez znaczenia.
Czy kiedykolwiek spotkałaś kogoś, kto rozmawiał z Tobą tylko dlatego, że czegoś chciał? Domyślam się, że ta osoba nie stała się Twoim najlepszym przyjacielem. Nawet, jeśli miał wiele do zaoferowania, podejście do Ciebie z tej perspektywy jest dużym zniechęceniem, zarówno zawodowym, jak i towarzyskim. Uważam, że większość ludzi podchodzi do fitnessu w taki sam sposób, jak zdesperowany facet podchodzi do gorącej kobiety. Rozpoczyna interakcję, koncentrując się na tym, co może zyskać. Gdy jednak spodziewane rezultaty się nie pojawiają taka osoba bardzo szybko się poddaje.

Czym jest dla Ciebie sprawność fizyczna?
Rozwiązaniem przedstawionego powyżej problemu nie jest wypróbowanie nowej techniki lub sztuczki. Chodzi o potwierdzenie czegoś, o czym wiemy, że jest prawdą, ale społeczeństwo poddało nas praniu mózgu, aby o tym zapomnieć – sprawność fizyczna jest cenna z natury.
Skłamałam w pierwszym akapicie – w pewnym sensie. To oczywiste, że dbam o swój wygląd, poziom energii i zdrowie. Po prostu te rzeczy są dla mnie efektami ubocznymi. To oczywiście świetne efekty uboczne, ale to wszystko, czym tak naprawdę dla mnie są. Nie są moim powodem do codziennego ruchu. Ćwiczę, bo uwielbiam być w formie. Lubię przekraczać granice swojego ciała i próbować zwiększyć swoją siłę, wytrzymałość, elastyczność i to, co moje ciało może zrobić. Jeśli po tym wszystkim lepiej wyglądam w lustrze lub zmniejszam szansę na chorobę serca, to świetnie. Ale to nie jest powód, dla którego to wszystko robię
Zaskakującą prawdą współczesnej psychologii jest to, że pojawianie się bodźców zewnętrznych może w rzeczywistości służyć demotywacji ludzi. Gdy dajesz ludziom niewielką nagrodę za coś, co i tak chętnie by zrobili, ich chęć podjęcia tego zadania spada. Spróbuj zapłacić wolontariuszowi w schronisku dla bezdomnych 20 złotych za godzinę, a zrozumiesz, o co mi chodzi. Powodem jest to, że zewnętrzne bodźce blokują możliwość wewnętrznej motywacji. Gdy czynisz zdrowie lub wygląd głównym powodem swoich ćwiczeń, każda nieodłączna atrakcyjność, jaką może być dla Ciebie sprawność fizyczna, zanika. Wewnętrzna motywacja do działania jest najlepszym kierowcą i zawsze powinna znajdować się za kierownicą.

Dlaczego ruch to dla mnie cel sam w sobie?
Nie potrafię podać logicznego argumentu, dlaczego sprawność fizyczna powinna być z natury motywująca. Każda lista za i przeciw nieuchronnie opierałaby się na zewnętrznych korzyściach. Tak więc, próbując argumentować za wewnętrzną motywacją, podważałabym ten sam argument, który próbuję przedstawić. Więc zamiast się kłócić, po prostu podzielę się swoją perspektywą.
Nie mam zamiaru wygrywać żadnych konkursów fitness. Znam też wiele kobiet i mężczyzn, którzy są lepiej wysportowani i bardziej elastyczni przy mniejszym wysiłku niż ja. Jestem okropna w większości sportów i nie wygrywam żadnych zawodów sportowych. Cieszę się też dość dobrym zdrowiem, ale nie jakoś zauważalnie bardziej niż wielu znanych mi ludzi, którzy ćwiczą mniej.
Oczywiście moje podejście nie każdemu przypadnie do gustu. Chcę jednak zasugerować, że sprawność fizyczna ma wyższą wartość niż wszystkie inne powody, dla których ludzie „powinni” ćwiczyć. Ludzie nie powinni wykorzystywać zdrowia, energii ani stroju plażowego jako wymówek, by nabrać formy. To niekończące się budowanie masy, utrata wagi i ciągły wysiłek w rzeźbieniu i kształtowaniu nie są warte Twojego czasu. Jedyny powód, dla którego powinnaś zwlec się z kanapy, aby pobiegać, jeździć na rowerze lub iść na siłownię, jest prosty – ponieważ ruch to cel sam w sobie.
Dlaczego ćwiczysz? Co Tobą kieruje, gdy wprawiasz swoje ciało w ruch? Opowiedz mi o tym w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl.
Udanego życia,
Cataleja.

