Skupienie – dziesiąty fundament dobrego życia

W poprzednim poście rozmawialiśmy o dziewiątym fundamencie dobrego życia, czyli połączeniu. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o dziesiątym fundamencie dobrego życia, czyli skupieniu. Skupienie to uzupełnienie produktywności, która kładzie nacisk na tworzenie systemów rejestrujących, organizujących i planujących działania. Jednak to budowanie systemu ma oczywistą słabość: nie decyduje, co należy zrobić i nie poświęca temu uwagi. To okazało się moim problemem, bo produktywność w swoim przypadku uznawałam za dość dobrze ogarniętą.

Spodziewałam się, że wysiłek związany z codziennymi ćwiczeniami, złożoność zmiany diety, a nawet techniczne zawiłości zarządzania pieniędzmi będą trudniejsze. Z perspektywy czasu trudność ta wydaje się całkowicie uzasadniona. Zapisywanie i porządkowanie zadań do wykonania pomija trudną pracę wyboru zadań, które faktycznie wykonasz (i które celowo odłożysz na później), ale nie zmusza cię do wykonania żadnego z nich. Jak się okazuje bez skupienia wiele się nie zdziała.

Jak się skupiasz?

Skupienie to połączenie filozofii, umiejętności i kluczowych nawyków:

  • W filozofii koncentracja oznacza akceptację skończoności i akceptację niedokończonych spraw. Każdy wybór pracy nad jednym projektem oznacza jednocześnie odrzucenie wszystkiego innego. Każda decyzja o trzymaniu się książki, planu ćwiczeń, zmiany kariery czy związku konfrontuje się z wszystkimi innymi alternatywami. Jeśli nie zaakceptowałaś w pełni tej części ludzkiej natury, koncentracja jest niemożliwa. Będziesz nieustannie gonić za czymś innym, co mogłaś zrobić, i nie będziesz w stanie skupić się na niczym.
  • Koncentracja jako umiejętność polega na opieraniu się impulsowi do zmiany. Chodzi o opieranie się pokusie ponownego przemyślenia celu lub projektu, zmiany planów w połowie, sprawdzenia telefonu, poczty lub wiadomości, żeby zrobić sobie przerwę. Osoby, które dobrze się koncentrują, charakteryzują się niską impulsywnością, która jest po części wrodzoną cechą psychologiczną, a po części wynika z naszego środowiska uwagi.
  • Koncentracja, jako nawyk, jest podtrzymywana przez rutyny, które kształtują twoje środowisko uwagi i skupiają twoje cele: codzienne przeglądy, rytuały głębokiej pracy, odkładanie telefonu w innym pokoju, praca w miejscu bez dostępu do internetu, rezerwowanie czasu dla siebie w kalendarzu itd.

Wieloaspektowy charakter tego fundamentu utrudnił mi podjęcie decyzji, który z kluczowych nawyków powinien być centralny w tym miesiącu. Początkowo stawiałam na codzienną pracę głęboką, ale teraz waham się, czy uczynić ją głównym filarem. Po części dlatego, że to jednak decyzja wydaje się być ważniejsza niż po prostu poświęcenie dłuższego czasu na pracę.

Skupienie - dziesiąty fundament dobrego życia
Skupienie – dziesiąty fundament dobrego życia

Moje plany na poprawę koncentracji

Uważam ten obszar za jeden z moich najmocniejszych fundamentów. Nie dlatego, że jestem odporna na rozproszenie uwagi i prokrastynację (i jednych, i drugich mam pod dostatkiem), ani dlatego, że pracuję wyjątkowo długo lub obsesyjnie (czasami tak, ale średnio mam skromny tydzień pracy), ale po prostu dlatego, że wybieranie projektów do realizacji, trzymanie się ich i kończenie zgodnie z planem to coś, z czym czuję się komfortowo od dziesięcioleci.

W związku z tym nie spodziewam się znaczących usprawnień w tym obszarze i nie jestem pewna, na czym dokładnie miałyby one polegać. Jeśli już, to zawsze miałam większe problemy z peryferiami – nie mam większych problemów z realizacją zadań centralnych, ale drobne sprawy i drobiazgi o niskim priorytecie potrafią zalegać na mojej liście rzeczy do zrobienia miesiącami. Zawsze muszę brać pod uwagę możliwość, że moją wadą osobowości jest nadmierne skupienie – tunelowe widzenie, które uniemożliwia spontaniczność i improwizację.

Mimo to w tym miesiącu nadal chciałam skupić się na pracy nad koncentracją, zarówno ze względu na możliwość nieoczekiwanych odkryć podczas ponownego analizowania badań, jak i ze względu na wypróbowywanie konkretnych nawyków, aby sprawdzić, które z nich mogą okazać się najbardziej przydatne.

Nawyki skupienia

Na chwilę obecną, oto wstępne nawyki, którymi chciałam się zajmować w tym miesiącu, próbując zawęzić listę tych, które zapewniają maksymalną skuteczność przy najmniejszym dodatkowym obciążeniu w codziennym życiu:

  1. Codzienne przeglądy. To była sugestia w drugim miesiącu, w którym skupiłam się na produktywności, ale wiele osób jej nie zastosowało. Podejrzewam, że częściowo wynikało to z faktu, że pierwotne przeglądy wielu osób były zbyt rozbudowane – zamiast tego, szybkie przejrzenie zadań i przetasowanie listy może być lepszym rozwiązaniem, choćby po to, by podkreślić, które zadania są na górze (a które nie).
  2. Metoda „MIT”. Metoda „Najważniejszego Zadania” polega na skupieniu się na jednym kluczowym zadaniu na raz. Możesz nie być w stanie pracować nad nim dosłownie w każdej chwili (rozproszenia mogą się pojawić), ale sama myśl o tym, że tylko jedno zadanie jest w danej chwili priorytetem, może być dobrym nawykiem skupienia. Po zakończeniu zadania zabierz się za kolejne.
  3. Metoda „What Three Things”. Przypomina metodę MIT, ale priorytetyzuje trzy zadania zamiast jednego. Chodzi o to, aby zachować bardzo krótką listę priorytetów, w różnych ramach czasowych. To nagradza pewien rodzaj skupienia i zachęca do dzielenia większych projektów na mniejsze zadania. Trzy rzeczy to na tyle mało, że wybór w dowolnym momencie jest stosunkowo ograniczony, ale jednocześnie zapewnia większą elastyczność niż tylko jedno zadanie, pozwalając dostosować pracę do aktualnego poziomu energii lub sytuacji.

To temat, który już dość intensywnie badałam, więc spodziewam się, że ten miesiąc będzie poświęcony głównie ponownej lekturze. Jedynym ważnym tematem badań naukowych, w którym czuję się mocno ograniczona, są badania nad ADHD. Zawsze waham się komentować zaburzenia kliniczne. Ale biorąc pod uwagę bardzo wysoki wskaźnik samodiagnozowania, uważam, że to luka, którą powinnam wypełnić w swojej wiedzy, choćby po to, by móc kierować ludzi do bardziej wiarygodnych źródeł badań niż te śmieci, które krążą po internecie.

Skupienie - dziesiąty fundament dobrego życia
Skupienie – dziesiąty fundament dobrego życia

Skupienie – aktualizacja na koniec miesiąca

Ten miesiąc był, paradoksalnie, bardziej rozproszony niż poprzednie. Nie miałam jasnego pomysłu, jaki nawyk kluczowy powinien być w tym miesiącu. Dlatego po raz pierwszy w historii projektu nie zaczęłam miesiąca od pracy nad nawykiem, który pierwotnie polecałam jako kluczowy. W końcu wyrobiłam sobie nawyk wybierania najważniejszego momentu każdego dnia — praktykę tę zasugerowali Jake Knapp i John Zeratsky w swojej przydatnej książce „Zarządzaj swoim czasem” — jako najbliższą moim pierwotnym zamiarom na dany miesiąc.

Posiadanie „punktu kulminacyjnego”, w przeciwieństwie do punktu centralnego, Najważniejszego Zadania, a nawet uporządkowanej listy priorytetów (wszystkie te techniki wypróbowałam w tym miesiącu), wydawało się lepiej oddawać napięcie między chęcią podkreślenia i zrobienia miejsca na jedną rzecz w swoim życiu, a jednocześnie akceptacją faktu, że nigdy nie będziesz mieć pustego kalendarza, z którego będziesz mogła działać.

Codzienne podsumowanie również okazało się pomocne w praktyce. Pozwalało mi czuć się dobrze w ciągu dnia, nawet gdy okazywało się, że nie da się wszystkiego zrobić. Co więcej, sam fakt wyboru podsumowania pomógł mi odkryć moje priorytety, rozłożone w czasie. Mogłam zobaczyć, które rzeczy regularnie podkreślam, co z kolei ujawniało moje rzeczywiste priorytety.

Znalezienie skupienia w coraz bardziej rozproszonym świecie

Powtarzającym się motywem w różnych fundamentach jest idea niedopasowania ewolucyjnego. Nie ewoluowaliśmy, by ćwiczyć. Życie naszych przodków było wyczerpujące, więc nigdy nie rozwinął się w nas instynkt niepotrzebnego biegania. Teraz, aby utrzymać się przy życiu, potrzebujemy niewielkiego wysiłku fizycznego. Dlatego ruszamy się mniej, niż jest to konieczne dla optymalnego zdrowia. Podobne historie można opowiedzieć na temat diety, gdyż współczesne produkty spożywcze zachęcają nas do przejadania się. W przypadku snu oświetlenie w pomieszczeniach nie pozwala nam zasnąć) Co do przyjaźni telewizja i wideo symulują interakcje społeczne.

Jest to szczególnie widoczne w przypadku skupienia. Nasze otoczenie przytłacza nas do tego stopnia, że trudno się skoncentrować: nieustanne e-maile, SMS-y i inne wiadomości. Media społecznościowe i algorytmicznie optymalizowane reklamy. Zawsze obecne telefony, dzięki którym nigdy nie doświadczymy nudy. Ale podczas gdy zmiany w większości innych dziedzin życia zachodzą od dziesięcioleci (lub stuleci), ten atak, który przyciągnął naszą uwagę, jest czymś zupełnie nowym.

Sugeruje mi to, że wiele z urządzeń samokontroli i modyfikacji otoczenia, których potrzebujemy, aby zoptymalizować naszą koncentrację, albo jeszcze nie zostało wynalezionych, albo nie jest powszechnie stosowanych. Być może, gdy zaczniemy dostrzegać te zagrożenia, opracujemy więcej narzędzi, które pozwolą nam przeciwdziałać rozproszeniu uwagi. Mimo to, trudno nie być pesymistką. Wskaźnik niepowodzeń tradycyjnych diet odchudzających pokazuje, że większość ludzi nie jest w stanie samodzielnie zmodyfikować swojego środowiska żywieniowego w stopniu wystarczającym do utrzymania zdrowej wagi. Być może znajdziemy się w tej samej sytuacji z koncentracją. Prawda jest taka, że w przypadku większości ludzi niekończący się napływ śmieciowych treści wypiera wolniejsze aktywności, takie jak książki, hobby czy głębsze myślenie.

Skupienie - dziesiąty fundament dobrego życia
Skupienie – dziesiąty fundament dobrego życia

Aktualizacje poprzednich fundamentów

Kondycja fizyczna. W zeszłym miesiącu miałam lekki spadek formy z powodu choroby. Powrót do normalnego tempa i energii zajął mi więcej czasu niż się spodziewałam. Ale teraz wydaje się, że wracam na właściwe tory. Produktywność. W dużej mierze bez zmian. Teraz jest w pełni zautomatyzowana. Sam system działa dobrze, ale zawsze jest więcej do zrobienia niż czasu, więc niektóre zadania się opóźniają.

Pieniądze. Również bez zmian. Zaletą pasywnej strategii inwestycyjnej jest to, że można w zasadzie ignorować ruchy rynku, które ostatnio bywają niepokojące. Jedzenie. Zdecydowanie jestem teraz bardziej zrelaksowana niż kilka miesięcy temu. Nadal uważam, że poprawiłam dietę sprzed roku, ale jestem mniej rygorystyczna niż wtedy, gdy się na niej skupiałam. Moja waga utrzymuje się na stabilnym poziomie, około 7 kg mniej niż w zeszłym roku.

Czytanie. Udało mi się utrzymać tempo czytania 7-8 książek miesięcznie w ramach projektu. Dodatkowo udało mi się przemycić kilka „nie na temat”. Mimo to, spodziewam się, że funkcja wymuszająca tego projektu sztucznie utrzymuje moje czytanie na wysokim poziomie. Spodziewam się, że moje naturalne tempo czytania to bliżej 4-5 książek miesięcznie. Zasięg. Ten fundament ma charakter bardziej sezonowy, niż mi się wydawało. Teraz, gdy pogoda się poprawia, o wiele łatwiej jest mi spontanicznie poznawać nowych ludzi.

Sen. Jestem mniej rygorystyczna niż w pierwszym miesiącu. Czasami piję drugą kawę (choć rzadko po południu). Częściej niż bym chciała, łamię narzuconą sobie godzinę policyjną przed ekranem o 21:00. Mimo to, moja średnia liczba minut snu nie spadła. Nadal jest wyższa niż średnia z zeszłego roku, co sugeruje, że nastąpiła pewna trwała poprawa.

Pozostałe fundamenty

Refleksja. W zeszłym miesiącu rzadziej pisałam w dzienniku, ale nadrabiałam to częstszymi szkicami (inny rodzaj praktyki refleksyjnej). Dodatkowo, rozmawiałam ze sztuczną inteligencją, aby rozwiązywać problemy, które wcześniej byłyby całkowicie porzucone. Połączenie. Trzymanie telefonu poza zasięgiem ręki, gdy jestem w domu z rodziną, było moim stałym priorytetem. Mimo to, zadziwiające jest, jak automatyczne jest to rozproszenie uwagi. Jeśli mam telefon pod ręką, zaczynam go używać, nie zdając sobie z tego sprawy. Temat tego miesiąca był kolejnym przypomnieniem, że znaczna część naszej uwagi nie jest kontrolowana świadomie. Stąd potrzeba zmian w naszym otoczeniu, a nie tylko żądania od nas większej samodyscypliny.

Ogólnie rzecz biorąc, czuję się całkiem dobrze z poprzednimi fundamentami. Żeby było jasne, większość z nich nieco się cofnęła od czasu, gdy każdy z nich był moim głównym celem przez miesiąc. To zrozumiałe. Oceniam siebie zarówno pod kątem ogólnej trwałości nawyków, jak i tego, jak obecne zachowanie ma się do mojego poziomu wyjściowego sprzed rozpoczęcia projektu, który jest lepszy w przypadku wszystkich z nich.

Jak wygląda Twoje skupienie? Podziel się swoimi przemyśleniami na ten temat w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl. W przyszłym tygodniu podzielę się zmaganiami z jedenastym fundamentem dobrego życia, czyli organizacją.

Udanego życia,

Cataleja

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *