dług snu musisz odespać
Poranna rutyna

Poranna rutyna w pięciu krokach – jak spać i wstać dobrze

W poprzednich postach pisałam o tym, jak ważne jest znalezienie powodu, dla którego wprowadzasz swoją poranną rutynę oraz ewentualnych przeszkód na drodze do celu. Dzisiaj opowiem o czymś istotnym, bez czego nie ma udanej poranne rutyny, a mianowicie o spaniu. Sen jest podstawą udanego poranka. Jeśli budzisz się zmęczona, to w życiu nie będziesz mieć chęci na swoje poranne zadania. Drzemka będzie wtedy czymś, czemu naprawdę bardzo trudno będzie się oprzeć. Wierz mi, przerobiłam to.

Nocny marek czy ranny ptaszek?

Wspomniałam już o tym w poście o przeszkodach, ale podkreślam to jeszcze raz – musisz ustalić, czy jesteś nocnym markiem czy rannym ptaszkiem. Nie wydaje mi się, żeby był na to jakiś gotowy przepis. Ja wypróbowałam obie formy i wiem już, że zdecydowanie bardziej produktywna jestem rano.

poranna rutyna, nocny marek, ranny ptaszek
poranna rutyna, nocny marek, ranny ptaszek

Dlaczego ma to znaczenie? Bo ranny ptaszek zasypia, próbując być nocnym markiem, a nocny marek jest nieprzytomny, gdy próbuje być rannym ptaszkiem. To Twoje biologiczne uwarunkowania, więc nie walczy tym, ale spróbuj jak najlepiej wykorzystać.

Kolejnym krokiem jest ustalenie, ile tak naprawdę snu potrzebuje Twój organizm. I znowu, pewnie jest na to jakaś naukowa albo sprawdzona metoda. Ja zrobiłam to drogą prób i błędów. Zapisywałam, o której chodzę spać i o której wstaję oraz jakie mam wtedy samopoczucie.

Po miesiącu takiej analizy (tak, po miesiącu, nikt nie mówił, że będzie łatwo) odkryłam, że najlepiej czułam się, gdy chodziłam spać między 22:30 a 23:00 i wstawałam o 5:00. Optymalne więc jest dla mnie spanie 6 godzin, bo wtedy budzę się najbardziej wyspana. Mniej jest jeszcze do przeżycia, ale więcej sprawia, że budzę się jeszcze bardziej zmęczona. To są moje obserwacje z eksperymentu na żywym organizmie.

poranna rutyna, wysypiaj się, dobre nawyki
poranna rutyna, wysypiaj się, dobre nawyki

O której to się poszło spać?

Gdy ustalisz już, ile snu potrzebujesz, kolejny krok będzie dla ciebie czystą formalnością. Jeśli wiesz, o której musisz wstać, grzecznie odejmujesz ilość snu, której potrzebujesz i wiesz już, o której godzinie powinnaś zasypiać. Niby oczywiste, a jednak wiele osób pozostawia to przypadkowi, zasypiając wtedy, gdy już nie mają nic do oglądania w telewizji albo wręcz przeciwnie – zarywają noc, bo akurat puścili ciekawy film. Nasz organizm lubi rutynę i stałe punkty dnia, więc postaraj się nie fundować mu takich niespodzianek. Wypróbuj tę technikę przez tydzień, a zauważysz różnice.

Kolejnym istotnym krokiem jest tak zwana higiena snu, czyli jak spać, żeby się wyspać. Zapewne wiele słyszałaś na ten temat, ale nie uznawałaś tego za istotne dla Twojego snu. Niestety, ja nie podam Ci tu magicznej receptury na dobry sen, bo takiej nie ma, a większość znanych już przez Ciebie sposobów naprawdę działa.

Po pierwsze, wyłącz elektronikę na godzinę przed snem, a zamiast tego zwyczajnie poczytaj książkę. Po drugie, nie jedz posiłków bezpośrednio przed snem. Przewietrz pokój i częściej pierz pościel, wypij szklankę mleka przed snem i co ci tam jeszcze przyjdzie do głowy – to wszystko naprawdę ma sens, o ile wypróbujesz te pomysły i wybierzesz takie, które najbardziej ci służą. Potem śpij słodko, bo zasłużyłaś.

O której powinnaś wstać, moja panno?

Piątym krokiem jest ustalenie, o której chcesz wstawać. Wszystko to są naczynia połączone – o której kładziesz się spać, ile snu potrzebujesz i o której wstajesz. Te trzy elementy muszą ze sobą współgrać, abyś mogła osiągnąć jak najlepsze efekty. Wypracowanie tych wskaźników może zająć trochę czasu, ale dostajesz gotowy schemat działania, który potem możesz zwyczajnie powielać każdego dnia. Przyłóż się raz, a porządnie do tej analizy, by potem korzystać z dobrze opracowanego planu, który na dodatek jest idealnie skrojony pod Ciebie.

poranna rutyna, dobre nawyki, wczesne wstawanie
poranna rutyna, dobre nawyki, wczesne wstawanie

Jak spać? Jak wstać? Masz na to jakieś sposoby?

Szóstym krokiem jest ustalenie, jak powinnaś wstawać, aby twój organizm nie działał przeciwko Tobie. W moim przypadku działa odłożenie budzika poza zasięg ręki, abym musiała fizycznie wstać z łóżka, by go wyłączyć. Wtedy z reguły muszę iść do toalety, a po powrocie do pokoju z automatu zabieram się za ścielenie łóżka. Tak to sobie wymyśliłam i na mnie działa z zaskakującą skutecznością.

Ponownie, każdy z nas jest inny, więc sama musisz zaobserwować, co na Ciebie działa,a co nie. Zdaję sobie sprawę, że takie intensywne i dokładne analizowanie siebie może być trudne, ale profity z tego płynące są po prostu przeogromne. Na dodatek wykonujesz to raz, a później wyłącznie czerpiesz korzyści. Uważam, że to sprawiedliwy układ.

Nagroda? Pewnie, zasłużyłaś.

Ostatnim krokiem jest nagroda. Co przez to rozumiem? Dla mnie początkowo wstawanie o 5:00 przez 5 dni w tygodniu wyglądało na torturę. Dlatego też postanowiłam, że w weekendy nie będę nastawiać budzika, tylko wstanę wtedy, gdy się wyśpię. Co zadziwiające, gdy przez cały tydzień śpię po 6 godzin na dobę, to w weekendy przesypiam maksymalnie 7-8 godzin. Ale to mi wystarcza i sprawia, że mój mózg uważa ten układ za sprawiedliwy, więc się nie buntuje.

Nie da się pominąć kwestii snu, jeśli mowa o porannej rutynie. Bez dobrego snu nie ma udanego poranka. Natomiast udany poranek to udany dzień. Poświęcić trochę czasu na obserwację swojego organizmu, wyciągnij wnioski i zacznij żyć takim życiem, o jakim zawsze marzyłaś.

Jakie masz sposoby na udany sen? Jesteś nocnym markiem czy rannym ptaszkiem? Opowiedz mi o tym w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl.

Udanego życia!

Cataleja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *