Co robić w obliczu przeciwności losu?
Planowanie

Pokonywanie przeciwności losu na drodze do wyznaczania celów

W poprzednim poście rozmawialiśmy o tym, jak od ręki wdrożyć sprytne zarządzanie czasem. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o tym, jak przeciwności losu przeszkadzają w wyznaczaniu celów. Pokonywanie przeciwności losu… coś, co w pewnym momencie będziesz musiała zrobić. Zwłaszcza, jeśli chodzi o wyznaczanie celów. Chociaż często jest to trudne, jest też konieczne na drodze do sukcesu.

Więc na początek przybij sobie wielką piątkę, przytul lub zarozumiale mrugnij do lustra. Ponieważ jeśli czytasz ten post, najprawdopodobniej próbowałaś osiągnąć coś wymagającego i nie udało Ci się. To jest powód do świętowania. Dlaczego? Bo przynajmniej próbowałaś. Bo rozejrzałaś się i powiedziałaś – wystarczy, zmienię swoją sytuację. Potem podjęłaś działania. To, czy udało Ci się osiągnąć swój cel, czy nie, nie ma znaczenia. Liczy się to, że faktycznie się starasz. Przestałaś robić to, co zawsze robiłaś i obrałaś kurs na nowy cel. To jest zwycięstwo samo w sobie.

Przeciwności losu na drodze do wielkości

Na swojej drodze do większego i lepszego życia niemal nieustannie będziesz ponosić porażkę. Będziesz ponosić porażkę, porażkę i porażkę, aż pewnego dnia wszystko zacznie się układać. Twoje niepowodzenia zaczną być coraz bardziej rozproszone. Może minie tydzień od ostatniego ominiętego punktu kontrolnego. Potem dwa. Jesteś na dobrej drodze. Mija miesiąc, mija 6 miesięcy. Zbliżasz się coraz szybciej do celu, niemal możesz tego posmakować. Zrobiłaś to. Osiągasz swój cel.

Nie dzieje się tak pomimo twoich niepowodzeń, ale z ich powodu właśnie. Dzięki lekcjom, których się nauczyłaś, zdobytym doświadczeniom, wyzwaniom i przeszkodom, które pokonałaś. Odniesiesz sukces dzięki trudnym chwilom, przez które musisz przejść – poprzez wyciągnięte wnioski i zmiany na lepsze. Gdy będziesz nadal ich doświadczać i nieuchronnie je pokonywać, staniesz się mądrzejsza, silniejsza i lepiej przygotowana, aby zrobić kolejny krok naprzód. W tym poście będziemy dużo mówić o przeciwnościach losu. Na początek warto zatem wyjaśnić, czym są przeciwności losu. Przeciwności losu to wszystko, co stoi pomiędzy Tobą a Twoim celem. Postrzegaj przeciwności losu jako:

  • wyzwania,
  • przeszkody,
  • blokady,
  • awarie,
  • plus frustracje, rozczarowania i inne negatywne emocje, które spotkasz po drodze.

Czasami inni odegrają rolę przeciwności losu – powiedzą Ci nie, że nie możesz, że w Ciebie nie wierzą lub że nie chcą tego, co sprzedajesz. Innym razem kierujesz głos przeciwności w siebie poprzez negatywną rozmowę z samą sobą, martwienie się o stracone szanse lub rzeczy, które nie wyszły, albo zadawanie sobie pytań prowadzących do paraliżu. Są też rzeczy, które dzieją się poza Twoją kontrolą – przesyłka, która przychodzi za późno, Twój kontrahent nie dotrzymuje terminu, projekt się nie spina. Przeciwności losu to coś, co w danym momencie nie pozwala Ci ruszyć do przodu. Na swojej drodze do sukcesu będziesz musiała stawić czoła wielu problemom.

Wyznaczanie celów i pokonywanie przeciwności losu
Wyznaczanie celów i pokonywanie przeciwności losu

Wyznaczanie celów i pokonywanie przeciwności losu

Wierzę, że możesz stworzyć swoje idealne życie, wykorzystując w pełni 24 godziny każdego dnia. Że mądrze spędzając czas, możesz nauczyć się, jak go opanować. Gdy mówię idealne życie, mam na myśli takie, w którym możesz robić, co chcesz ze swoim czasem – podróżować po świecie, zakładać firmę, co tylko chcesz. Jeśli chodzi o wykorzystanie czasu, często najlepszym miejscem na rozpoczęcie jest ustalenie celów.

Wyznaczając sobie cele, przyglądasz się temu, kim/gdzie jesteś dzisiaj, decydujesz, kim/gdzie chcesz być w przyszłości, a następnie planujesz kroki, które pomogą Ci to osiągnąć. Jeśli jesteś nowa w świecie wyznaczania celów, polecam zacząć od tych 2 postów – jak wyznaczać cele i jak osiągać cele. Tak czy inaczej, sposób spędzania czasu bezpośrednio określi, jak szybko osiągniesz swoje idealne życie. Jedno jest jednak pewne – będziesz musiała stawić czoła przeszkodom. Gdy już to zrobisz, musisz zadać sobie pytanie – czy porażka jest prawdziwa?

Czy zawsze osiągniesz swoje cele? Nie, nawet przy najlepszym systemie porażka będzie pojawiać się raz po raz. Czy to oznacza, że jesteś chodzącą porażką? Nie, ponieważ najczęściej Twoje niedociągnięcia sprowadzają się do dwóch rzeczy:

  • Twój cel wymaga dłuższego harmonogramu, niż początkowo wyznaczyłaś,
  • nie wiesz wystarczająco dużo, aby dotrzeć tam, dokąd chcesz dojść.

Przeciwność losu – wyznacz oś czasu

By lepiej zobrazować sprawę wyobraź sobie, że jesteś na statku. Jesteś panią kapitan, wytyczyłaś kurs do celu i wyruszyłaś w rejs. Ale jesteś w kajaku. Gdy zaczynasz wiosłować, szybko zdajesz sobie sprawę, że trzymiesięczny harmonogram, który sobie wyznaczyłaś, może nie być realistyczny. Może przesunięcie tego na rok będzie miało większy sens, biorąc pod uwagę twoją sytuację. Czy to oznacza, że jesteś porażką? Nie ma mowy. Najwyraźniej zmierzasz we właściwym kierunku, robisz wszystko, co właściwe, ale samo dotarcie do miejsca docelowego zajmie więcej czasu, niż początkowo planowałaś. Dostosowujesz więc swoją oś czasu, ale cały czas zmierzasz do celu.

Kontynuując ten sam przykład – masz dostosowaną oś czasu, masz swój kierunek i każdego dnia zbliżasz się do celu, ale okazuje się, że ten sam problem wciąż się pojawia. Gdy robi się zbyt wietrznie, tworzą się duże fale i wyrzucają Cię z kajaka. Dzień po dniu przewracasz się. Wpadasz do wody i spędzasz resztę dnia na próbach powrotu do kajaku. Nie wiesz, jak poruszać się po wzburzonych wodach. Więc co robisz? Poddajesz się i wracasz na brzeg? Nie, musisz obserwować i uczyć się. Musisz dowiedzieć się, czego nie wiesz i stworzyć plan, jak sobie z tym poradzić. Powinnaś obserwować, jak przeszkoda w dalszym ciągu zbija Cię z kursu, aby być świadomą rzeczy, które się dzieją, a następnie stworzyć strategię przeciwdziałania. Więc tak właśnie robisz – uczysz się poruszać po tych wodach i płyniesz dalej.

Tak długo jak się uczysz, zmierzasz we właściwym kierunku

Gdy zdasz sobie sprawę z tych dwóch czynników, możesz zacząć rozumieć, że tak naprawdę nie ma porażek. Tak długo jak będziesz się uczyć, będziesz robić postępy. Możesz mieć wrażenie, że poniosłaś porażkę, ale jedyną osobą, którą tak naprawdę zawiedziesz, jesteś Ty sama. Najczęściej jest to po prostu wynik tego, że Twoje oczekiwania nie są zgodne z okolicznościami. Biorąc to pod uwagę, jedynym sposobem, w jaki możesz naprawdę ponieść porażkę, jest odmowa wyciągania wniosków z każdej sytuacji.

Tak długo jak się uczysz, zmierzasz we właściwym kierunku. Co to znaczy pokonać przeciwności losu? W tym momencie przeciwności losu nie są kwestią „ jeśli” , ale „ kiedy”. Blokady na pewno się pojawią, a kiedy już się pojawią, będziesz musiała je pokonać. Ale co to znaczy pokonać przeciwności losu? Jaka definicja przezwyciężania przeciwności losu napędza to wszystko?

Jak wiesz, przeciwności losu reprezentują wyzwania i przeszkody, które napotykasz. Działa jak problemy powstrzymujące Cię od osiągnięcia celu. Zwyciężyć oznacza odnieść sukces pomimo tych wyzwań. Kiedy więc połączymy te dwa terminy, otrzymamy naszą definicję pokonywania przeciwności losu – rozpoznać stojące przed nami problemy, przepracować je i odnieść sukces, pokonując je. Przezwyciężanie tych przeciwności polega na postrzeganiu niedociągnięć jako szansy na naukę, wyciąganie z nich wniosków, a następnie dalsze dążenie do celu z nowym planem i zrozumieniem.

Pokonywanie przeciwności losu
Pokonywanie przeciwności losu

Pokonywanie przeciwności losu

Raz po raz ponosiłam porażkę. Wyznaczyłam sobie cele, pracowałam niesamowicie ciężko, aby je osiągnąć, ale niestety nie zawsze wychodziło tak, jak zakładałam. Jednak zawsze wyciągam wnioski z tych „porażek”. Zawsze wynoszę coś z tego doświadczenia i wykorzystuję to, aby następnym razem być lepszą. Chcę się z wami podzielić dwoma przykładami, które opisują moją podróż polegającą na napotykaniu przeciwności losu, „porażce” w dążeniu do celu, a następnie nieuchronnym pokonaniu tej trudności.

Pokonywanie przeciwności losu – utrata wagi. Od zawsze chciałam ważyć mniej, ale ilekroć stanęłam na wadze, liczby zawsze zdawały się rosnąć. Z każdym kilogramem wzrostu mojej wagi moja pewność siebie spadała o ten sam współczynnik. Dlatego pewnego dnia postanowiłam coś zmienić. Chciałam schudnąć 5 kilogramów w ciągu 6 miesięcy. To wydawało się sprawiedliwym harmonogramem. Ułożyłam plan i przystąpiłam do działania. Zaczęłam robić rzeczy, które moim zdaniem pomogą mi osiągnąć cel i zauważyłam niewielki postęp. Niewielki, ale wystarczający, abym pomyślała, że podążam właściwą drogą. Minął miesiąc, minęły 2 miesiące i w końcu nadeszło 6 miesięcy. I… schudłam około 3 kilogramy.

3 kilogramy to świetnie, ale nie udało mi się osiągnąć celu, jakim była utrata 5 kilogramów i znalazłam się na rozdrożu. Mogłabym się poddać, rzucić ręcznik i stwierdzić, że cały proces był stratą czasu. Lub mogłabym uczyć się na podstawie swojego doświadczenia. Mogłam dowiedzieć się, które aspekty mojego planu się sprawdziły, a które nie, i zastosować to do nowej osi czasu. Ten sam cel, tylko z większą ilością czasu i lepszym planem. I to właśnie zrobiłam.

Kiedy wszystko się zmieniło?

Odkryłam rzeczy, o których nie wiedziałam, zdałam sobie sprawę, że podążam właściwą ścieżką, ale potrzebuję więcej czasu i dostosowałam się. Zajęło mi to trochę czasu, prawie 3 lata pracy nad idealną wagą, ale udało mi się. Początkowo chciałam schudnąć 5 kilogramów, ale ostatecznie schudłam (i utrzymałam) 10. Dziesięć kilogramów. Osiągnęłam cel, a nawet odrobinę więcej. Musiałam jednak przezwyciężyć zwątpienie w siebie, pokusę śmieciowego jedzenia i myśli w mojej głowie mówiące mi, że nie jestem wystarczająco dobra. Musiałam dowiedzieć się, co mi pomagało, a co nie, i musiałam skupić się na dobrych rzeczach, a nie na złych. Dlatego nieuchronnie odniosłam sukces dzięki przeciwnościom losu i doświadczeniom, przez które musiałam przejść, aby osiągnąć swój końcowy wynik.

Pokonywanie przeciwności losu – projekty. Rozpoczęłam wiele projektów. Kiedy mówię „projekty”, mam na myśli ambitne plany, ale „projekty” są zabawniejsze. Przed założeniem tego bloga stworzyłam wcześniej startup z aplikacjami oraz pracowałam trochę jako freelancer. Zgadnij, co się z nimi stało? Odeszły w niepamięć. Każdy „poniósł porażkę” na swój sposób. W każdym projekcie występowały niedociągnięcia, których nie mogłam przeboleć, których nie mogłam przebić ani przekroczyć. I jeden po drugim zamykałam je z wielkim smutkiem, rozczarowaniem i frustracją.

Jednak moim ogólnym celem nie było (i nadal nie jest) bycie potentatką aplikacji, mistrzynią handlu elektronicznego czy niezależną ekspertką, ale pomaganie ludziom poprzez przedsiębiorczość i posiadaną wiedzę. Tworzyć rzeczy dla ludzi, które dodają wartości do ich życia i pomagają im w jakiś sposób się rozwijać. Mając na uwadze ten ogólny cel, wiedziałam, że to, co wielu uznałoby za „porażkę”, ja uważałam za naukę. Z każdego projektu wyciągałam więc tyle, ile mogłam. Dowiedziałam się, co mi się podobało, co nie, co zadziałało, a co nie. I z tych lekcji narodził się ten blog. Miałam (i mam) pasję do panowania nad czasem i chciałam podzielić się nią ze światem. Posiadanie swojego czasu, przeżywanie go według własnego uznania, lepsze wykorzystanie swojego czasu, to tematy, o których chciałam otwarcie rozmawiać i dzielić się nimi.

Co było dalej?

Zaczęłam pisać, pisać i pisać. I w końcu sprawy zaczęły zmierzać w pozytywnym kierunku. Chociaż wciąż jestem w trakcie tworzenia tego bloga jeszcze lepszym, i chociaż wciąż borykam się z ciągłymi przeciwnościami losu, po raz pierwszy widzę, że podążam właściwą drogą. Że treści, które publikuję, pomagają ludziom (takim jak Ty). Lekcje i doświadczenia, którymi się dzielę, odbijają się echem u innych. To jest niesamowicie satysfakcjonujące.

Czy boję się wyzwań, jakie mnie czekają? Absolutnie. Uważam, że to normalny strach, zwłaszcza gdy pracujesz nad czymś, na czym tak bardzo Ci zależy. Czy jednak wierzę, że podążam właściwą drogą? Że może zaistnieć potrzeba dostosowania harmonogramu lub zdobycia większej wiedzy, ale czy ogólnie uważam, że zmierzam we właściwym kierunku? Zdecydowanie. Dzielę się z wami tymi doświadczeniami nie po to, żeby godzinami rozpisywać się o sobie, ale żeby uświadomić wam ludzką prawdę – każdy przechodzi ciężkie chwile.

Każda osoba będzie się z czymś zmagać i będą stale pojawiać się przeszkody do pokonania, ale tak długo, jak będziesz się uczyć z każdego doświadczenia i wyciągać wnioski z każdej przeszkody, będziesz nadal się rozwijać i doskonalić. I dopóki będziesz to robić, Twój sukces będzie nieunikniony.

Co robić w obliczu przeciwności losu?
Co robić w obliczu przeciwności losu?

Co robić w obliczu przeciwności losu?

Pokonywanie trudności jest… trudne. Przeciwności losu mogą przybierać różne formy, a ich pokonanie jest ciągle nowym wyzwaniem, z którym trzeba się zmierzyć. Ale są rzeczy, które możesz zrobić, aby pomóc sobie w pokonywaniu przeciwności losu. Wspominałam o nich w całym poście, ale wymienię je tutaj, aby ułatwić korzystanie z nich:

  • zaufaj sobie – doceń każdą próbę. Lepiej jest w życiu „ponieść porażkę”, niż w ogóle nie próbować.
  • ucz się – naucz się jak najwięcej z każdego doświadczenia. Pamiętaj, że każda sytuacja wiąże się z możliwością uczenia się i rozwoju.
  • zidentyfikuj – jeśli nie uda Ci się osiągnąć celu, zagraj w panią detektyw, aby dowiedzieć się, co poszło nie tak. Czy szukałaś dla siebie wymówek? Czy robiłaś to wystarczające?
  • czas – czasami osiągnięcie celów zajmie więcej czasu, niż się spodziewasz. W takim przypadku nie poddawaj się ani nie rzucaj ręcznika, dostosuj swoją oś czasu i daj sobie więcej miejsca na osiągnięcie celu.
  • ocena – zastanów się, czy nie brakuje Ci jakiegoś elementu układanki. Jeśli chcesz osiągnąć swoje cele, ale nie jesteś do końca pewna, czy podążasz właściwą ścieżką, rozważ możliwość, że jest jeszcze wiele rzeczy, których nie wiesz. Szukaj kursów, książek, materiałów i innych zasobów, które pomogą Ci lepiej wypełnić brakujące luki.

Pokonywanie przeciwności losu – podsumowanie

Za każdym razem będziesz musiała pokonać przeciwności losu. Kiedy to zrobisz, nie poddawaj się. Wróć do tego postu, aby odświeżyć sobie wiedzę. Przypomnij sobie, jak świetną robotę wykonujesz. Jak bardzo prawdopodobne jest, że będziesz musiała albo przesunąć harmonogram, albo poszukać nowej wiedzy. Tak czy inaczej, nie ma mowy o porażce, jeśli będziesz próbować i uczyć się w miarę upływu czasu.

Zakończę ten post jednym z moich ulubionych cytatów o pokonywaniu przeciwności losu. Odwaga nie zawsze ryczy. Czasami odwaga to cichy głos, który na koniec dnia mówi – „jutro spróbuję ponownie”. Podziel się swoimi przemyśleniami na ten temat w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl.

Udanego życia,

Cataleja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *