
Jak nadążyć za wszystkim (gdy nie masz czasu)?
W poprzednim poście rozmawialiśmy o tym, dlaczego nudna sztuka planowania jest taka istotna w osiąganiu celów. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o tym, jak radzić sobie z zadaniami, gdy nie masz czasu. Jeśli jesteś podobna do mnie, prawdopodobnie masz wiele rzeczy, które chciałabyś zrobić, ale nie masz wystarczająco dużo czasu, aby zrobić je wszystkie. Na mojej liście rzeczy, które chciałabym zrobić (lub powinnam zrobić) mam pracę etatową, medytację, ćwiczenia, naukę hiszpańskiego i angielskiego, pisanie tego bloga i wiele innych rzeczy. Ta lista nie obejmuje nawet wszystkich rzeczy, które naprawdę powinnam robić, ale nie wykonuję tak często, jak bym chciała. Te zadania to utrzymywanie domu w czystości i porządku, przygotowywanie posiłków z wyprzedzeniem, czytanie większej liczby książek i milion innych rzeczy, które mogłabym zrobić, ale wydaje mi się, że nie mam na to czasu.
W pewnym sensie jest to nieuniknione. Mamy tylko określoną ilość czasu (i jeszcze mniej energii), aby robić takie rzeczy, a zatem niektóre zadania nieuchronnie pozostają w tyle. Dzisiaj chciałbym podzielić się metodą, którą uważam za pomocną w zarządzaniu tymi wszystkimi konkurencyjnymi celami, którą nazywam układaniem nawyków. Co to jest układanie nawyków? Metoda ta łączy dwie koncepcje, które możesz znać – minimalne nawyki i pokrywające się zadania.
Gdy nie masz czasu – minimalne nawyki
Pierwszy składnik to minimalne nawyki. Jest to idea, która mówi, że powinnaś starać się poświęcić minimum wysiłku na osiągnięcie celu, ale robić to bardzo często. Chodzi o to, że tarcie związane z przejściem od zera do pewnego wysiłku w jakimś kierunku, raz przezwyciężone, może pozwolić na znacznie większą inwestycję w czasie. Wcześniej pisałam o tym, jak udało mi się to z powodzeniem zrobić podczas ćwiczeń, zmieniając swoje zaangażowanie z codziennej praktyki jogi (lub minimalną liczbę razy w tygodniu) na skupianie się tylko na wykonywaniu dosłownie dziesięciu minut treningu.
To zaangażowanie prawdopodobnie nie wystarcza do idealnej sprawności, ale zaletą jest to, że jest na tyle łatwe, iż prawie zawsze to robię. W ciągu ostatnich 365 dni przegapiłam swoje ćwiczenia tylko raz. Aktualnie staram się ćwiczyć codziennie około godziny. Teraz nie muszę mieć wyrzutów sumienia, gdy któregoś dnia mój trening będzie trwał tylko 10 minut.

Gdy nie masz czasu – pokrywające się zadania
Drugim elementem tego pomysłu są pokrywające się zadania. Ma to bardziej popularną nazwę: wielozadaniowość. Chciałabym jednak tutaj uniknąć tego słowa, ponieważ ma ono negatywne konotacje i jest zwykle używane w odniesieniu do łączenia zadań, których naprawdę nie można łączyć (np. próba oglądania telewizji podczas nauki). Idea nakładania się zadań polega na tym, że jeśli masz ich wystarczająco dużo, nawet minimalna inwestycja w każdy z możliwych celów może okazać się zbyt duża.
Na przykład, teraz mam następujące minimalne nawyki, które staram się wykonywać (prawie) każdego dnia – 30 do 60 minut jogi, 15 minut medytacji z samego rana, 20 minut nauki hiszpańskiego po angielsku, 30 minut czytania wieczorem i 15 minut ogarniania domu. To nie jest za dużo. Jednak jest to również dodatek do miliona innych rzeczy, które zwykle muszę robić każdego dnia. Praca domaga się uwagi, do tego życie prywatne. Bywają dni, gdy zbliża się pora snu, a niektórych zadań jeszcze nie zrobiłam.
Niebezpieczeństwo nadmiernego zaangażowania
Posiadanie wielu „mustów” jednocześnie może skończyć jak budowa domku z kart. Możesz nałożyć zobowiązanie na zobowiązanie i to jest w porządku. Dopóki nie złamiesz jednego ze zobowiązań i nie zaczniesz się kruszyć. Za dużo rzeczy do zrobienia i wkrótce przestaniesz robić je wszystkie.
Kluczem jest ponowne zastosowanie zasady minimalnego nawyku. W jaki sposób mogę ułatwić utrzymanie nawyków, tak żebym w mgnieniu oka mogła przyjąć mniejszy wysiłek i nie łamać swojego zobowiązania? Tutaj problem można rozwiązać, uznając, że niektóre z tych nawyków mogą się pokrywać bez zbytniej ingerencji. Mogę słuchać hiszpańskich czy angielskich audiobooków na przykład podczas sprzątania lub spaceru. Dzięki temu dwa zadania mogą zajmować ten sam przedział czasowy.
Jak zastosować układanie nawyków?
Aby zastosować kumulację nawyków we własnym życiu, zacznij od małych rzeczy. Wybierz jeden lub dwa podstawowe nawyki, które chcesz praktykować każdego dnia, prawdopodobnie na zawsze. Powinny one posiadać kilka cech. Powinny być przenośne – możesz je wykonywać wszędzie, w każdych warunkach. Dobrze, żeby były łatwe – nawet w najbardziej wyczerpujące dni powinnaś być w stanie ich dotrzymać. Powinny być niezależne – nie powinny polegać na zewnętrznych rzeczach, które pójdą dobrze, abyś mogła je zastosować. Ja zaczęłam od 20 minut nauki języków oraz 15 minut medytacji. Możesz mieć inne cele.
Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam, jest to, że nawet przy łatwych celach będzie wiele dni, w których nie chcesz ich osiągnąć. Nie dzieje się tak dlatego, że te nawyki są zbyt trudne. Dzieje się tak dlatego, że twoja bezwładność motywacyjna wolałaby po prostu ich w ogóle nie robić. Siła tej metody polega na tym, że zmusza Cię ona do przełamania tej bezwładności, zobowiązując się do czegoś, czego nie możesz rozsądnie odrzucić bez poczucia lenistwa.
Drugim krokiem jest sprawdzenie, które z tych nawyków można kumulować. Prawdopodobnie nie będziesz w stanie ułożyć więcej niż dwóch na raz, ale może to zapewnić dodatkową warstwę bezpieczeństwa. Jeśli masz kilka 5 lub 10 minutowych nawyków dziennie może Ci to w sumie dać ponad godzinę pracy każdego dnia. Nagle to, co miało być minimalnym nawykiem, staje się trudne. Dzięki możliwości układania w stosy możesz zapewnić sobie dodatkową elastyczność w dni, w których jest to najbardziej potrzebne.

Możesz nakładać się na niektóre nawyki
Dobrym sposobem na zestawienie nawyków jest połączenie zadania, które jest głównie fizyczne, z zadaniem, które jest głównie umysłowe. Ćwiczenia + słuchanie audiobooków to dobry przykład. Innym sposobem może być połączenie zadania, które jest wysoce werbalne, z zadaniem, które nie wymaga tak dużego skupienia werbalnego. Często mogę słuchać audiobooków, jeśli wykonuję zadanie wizualne, takie jak rysowanie, ponieważ nie muszę tyle myśleć słowami, aby rysować.
Możesz nawet zacząć myśleć o możliwości układania w stosy, wyobrażając sobie zestaw minimalnych nawyków. Jeśli masz 10 nawyków, które wymagają sześciu minut każdy, oznacza to godzinę poświęcenia każdego dnia – nie jest to takie łatwe, nawet jeśli każdy nawyk jest dość minimalny. Jeśli jednak z tych samych dziesięciu nawyków można ułożyć sześć z nich, możesz zrobić 40 minut pracy w mgnieniu oka.
Nakładanie się nie jest idealne – ale nie o to chodzi
Nakładanie nawyków i wykonywanie tylko ich niezbędnego minimum nie jest idealne. Oczywiście byłoby lepiej, gdybyś poświęciła więcej czasu, z większym stopniem koncentracji, na każdy obszar, nad którym próbujesz pracować z nawykiem. Jednak filozofia stojąca za minimalnymi nawykami polega na tym, że punktem wyjścia jest ten, który ma największe tarcia. Jeśli zaangażujesz się w coś, choć trochę każdego dnia, nawet jeśli nie jest to idealne, w rzeczywistości będziesz wykonywać o wiele więcej, niż gdybyś nie podjęła takiego zobowiązania.
Zastanów się, gdzie możesz zastosować tę koncepcję do własnych nawyków. Jak możesz zminimalizować i ułożyć rzeczy, które powinnaś zrobić, aby utrzymać stały postęp? Podziel się swoimi przemyśleniami na temat w komentarzu poniżej albo napisz do mnie maila na adres pytania@cataleja.pl.
Udanego życia,
Cataleja.

